Obrona Wizny - rys historyczny
Obrona Wizny to wydarzenie heroiczne, które rozegrało się w tydzień w roku 1939. Od siódmego do czternastego września miały miejsca krwawe wydarzenia w rejonie Wizny, oddalonej na północny wschód od Łomży. Punkt obrony w tym miejscu nazywany jest Polskimi Termopilami.
Jak wyglądała ta sytuacja? W roku 1939, kiedy rozpoczęła się najkrwawsza w skutkach do dzisiaj wojna, w okolicy Wizny stacjonował jeden polski pułk linii obronnej, który oparł swoją obronę o naturalną barierę – rzekę Narew. Rzeka była podczas zadań wojennych ważnym punktem strategicznym, dlatego jej obrona uznana była za tak ważną. Wizna leżała w istotnym miejscu. Na północ znajdujące się rzeki: Narew i Biebrza, ich zbieg, niedalekie bagna - dawały możliwość przeprawy w Osowcu.
Linia obrony mająca kilka kilometrów (dokładnie dziewięć) została stworzona w tym miejscu wiosną 1939 roku. Ciągnęła się od Giełczyn i miejscowości Kołodzieje po Górę Strękową aż do wsi Maliszewo. Wykorzystano naturalne warunki tych terenów – podmokłe doliny rzek Narew i Biebrzy. W skład linii wchodziły dwa szlaki obrony: czaty (dwa schrony bojowe w Włochówce oraz miejsce oporu w Grądkach-Wodniecku). Zalicza się do niej także oczywiście linię główną. Była ona usytuowana na wzniesieniu, co dawało dobry ogląd na sytuację. Na przestrzeni objętej walkami powstawały schrony. Ich ilość może być określana jako różna. W zależności po jakie przekazy sięgniemy. Trzy ciężkie schrony bojowe znajdowały się w Giełczynie - Kołodziejach. Dwa w Górach Strękowych (największe schrony), jeden ciężki schron bojowy w Kurpikach oraz w Maliszewie. Nie mogło obyć się także bez zapór przeciwczołgowych i wymierzonych przeciw piechocie. Zapory były uzbrojone w miny przeciwpancerne. Do tego celu wykorzystano druty kolczaste oraz kozły wykonane z szyn kolejowych, pnie wkopane w ziemie.
Badając te schrony, można dowiedzieć się wiele o polskiej fortyfikacji. Były to obiekty żelbetonowe, jednopoziomowe. Ich wygląd oraz usytuowanie zostało zaplanowane przez Michała Szymonowica. Można z nich było prowadzić wojny przy wykorzystaniu ciężkich karabinów maszynowych z boku. Jednak każdy ze schronów został zaprojektowany do konkretnego ukształtowania terenu. Za duży minus można uznać brak broni przeciwpancernej oraz moździerzowej. Niedobre było także rozstawienie fortyfikacji. Fortyfikacja była niedokończona. Nie zdążono jej przygotować przed wybuchem wojny. Na przykład jedna z dwóch kopuł schronu, w którym prowadzono obserwacje, nie została zamontowana (waga tej kopuły była dość zdumiewająca, wynosiła osiem ton). W schronach nie było również wentylacji, do której uruchomienia nie przywieziono urządzeń.
